sobota, 26 sierpnia 2017

Blogowanie to nie chop siup!



Właśnie zdałam sobie sprawę, że ostatni post zamieściłam tu na początku maja... Spuśćmy na to kurtynę milczenia. Poszalałam z nieobecnością, ale chyba najwyższa pora to zakończyć, tym bardziej, że tęsknie za blogowaniem. Przygotowałam więc kilka wpisów w zanadrzu, tak by sytuacja się nie powtórzyła. Także mam nadzieje, że teraz już będzie z górki.

Podczas mojej nieobecności działo się wiele rzeczy i w sumie brak czasu był głównym powodem zawieszenia w pisaniu. Część z moich postanowień udało mi się zrealizować, część nie, a jeszcze nad innymi ciągle pracuje. Lato okazało się być dla mnie bardzo intensywnym czasem. Moja dotychczasowa organizacja czasu nie podołała presji i legła w gruzach. Powoli się otrzepuję i próbuję od nowa sobie wszystko zorganizować, tak by mieć czas na takie przyjemności jak blogowanie.

Muszę wam się jednak do czegoś przyznać. Zwracam honor wszystkim blogerom i vlogerom. Zanim zaczęłam moją przygodę z blogiem myślałam, że to wszystko jest takie proste i przyjemne. Przypuszczałam, że pisanie postów zawsze idzie jak po maśle (owszem, kilka pierwszych). W mojej głowie widziałam obraz spędzania około godzinki dziennie na komputerze i mnóstwa cudownych wpisów ozdobionych pięknymi zdjęciami. Jak możecie się domyślić rzeczywistość jest zupełnie inna. Ja walnęłam głową w mur już po niecałym miesiącu blogowania! Przybyło więcej obowiązków, mniej wolnego czasu i raptem nie nadążałam z życiem, a co dopiero z pisaniem postów. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że blogowanie to ciężki kawałek chleba. Co z tego, że pomysłów na wpisy mam mnóstwo, skoro czasu brak? Nie wystarczy tylko przelać myśli na komputer. Potem pozostaje edycja i korekta tekstu, następnie dodanie zdjęć/zdjęcia i to wszystko robi jedna osoba. Jesteś jak człowiek orkiestra, wszystko robisz sam, wszystko sam dopinasz na ostatni guzik, ale chyba to właśnie to jest w tym wszystkim tak pociągające. Produkt finałowy wychodzi jedynie spod twojej ręki. Tak więc nie poddaję się, nie porzucam, bo włożyłam tu spory kawałek serca, a satysfakcję jaką odczuwałam publikując nowe wpisy była wyjątkowa.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz