piątek, 30 marca 2018

O tym co zabija moją kreatywność! (uwaga filozofuje)




Założyłam tego bloga z chęci wypowiedzi, z chęci popracowania nad moją organizacją. Pomimo moich ogromnych chęci, wielu pomysłów na wpisy - niestety, zawiodłam, poniosłam sromotną klęskę. I to serio nie tak, że nie chce mi się, albo, że nie mam czasu - czas zawsze się znajdzie. Zgubił mnie, tak jak zresztą wiele razy wcześniej - mój perfekcjonizm.
Doszłam do tego wniosku niedawno. Przyczyną rozważań był oczywiście mój obumarły blog. Ale zaczęłam analizować wszystko co robię w życiu i przyczyną, że coś porzucam jest nic innego jak właśnie dążenie do perfekcji. Posty praktycznie same się piszą, ale co z resztą? Przecież powinnam zadbać również o oprawę graficzną, jakieś ładne zdjęcie, popracować trochę nad tekstem i tak powoli wszystko się wlecze, aż w końcu tekst zaczyna wydawać mi się bezsensowny i nie publikuję go, a cały trud i czas poszły na marne. Irytujące prawda?

Ostatnio próbuję swoich sił z firmowym profilem na instagramie, gdzie to udostępniam moje prace. I również wszystko byłoby piękne, gdyby nie ten perfekcjonizm. Dbam o każdy szczegół posta, edytuję, przygotowuję opis, wszystko muszę mieć pod kontrolą. Być może dlatego publikuję rzadko.
Nawet jeżeli chodzi o samo malowanie to tam również wkrada się perfekcjonizm. Broń boże gdzieś coś schrzanie. Każde pociągnięcie pędzla musi być idealne, bo inaczej będę niezadowolona, a jeżeli będę choć trochę niezadowolona, to praca utknie zapomniana w szuflacie, wraz z wieloma innymi.

Na prawdę nie wiem dlaczego tak mam, ale wszystko za co się biorę chcę zrobić idealnie, a w życiu chyba nie ma niczego idealnego. Zawsze jest ktoś lepszy od nas, zawsze ktoś potrafi coś lepiej od nas zrobić. Zawsze jest ktoś ładniejszy, mądrzejszy, ambitniejszy. I tak mnie wzięło na nocną rozkminę o moim przeklętym perfekcjonizmie. Bo gdy tak na to patrzę, to wiem, że to mnie tylko niepotrzebnie blokuje. Chociażby pisanie tego bloga. Ba! Ja chciałam i chcę publikować na youtube, ale wiecie co? Tego również nie pozwala mi zrobić perfecjonizm. Ile było już nagranych filmów, przeedytowanych, ile nocy przesiedziałam szukając idealnej muzyki, którą mogłabym wykorzystać nie łamiąc praw autorskich. I nie opublikowałam żadnego! Wpadł mi w ostatnim miesiącu wywiad z Krzysztofem Gonciarzem, który powiedział między innymi coś takiego: nigdy nie dowiesz się czy coś jest dobre, jeżeli tego nie opublikujesz i nie poddasz ocenie innych. No właśnie, ile moich pomysłów, zdjęć, postów, wpisów, obrazów i filmów zostały pogrzebane przez cholerny perfekcjonizm? Mnóstwo. I pomimo, że dzisiaj mamy już 30 marca to teraz spontanicznie postanowiłam, że moim zadaniem na rok 2018 będzie pozbycie się choć odrobiny perfekcjonizmu w moim procesie twórczym, a zastąpienie go spontanicznością. I tak, ten post, który został napisany w 15 minut już zaraz ujrzy światło dzienne. Nie będę czekać z publikacją, nie będę rozważać kilku godzin nad sensem udostępnienia tych moich filozofowań, nie będę szukać idealnego zdjęcia. Jest tu i teraz. Pierwszy krok do zdeptania perfekcjonizmu czas start!

PS Zdjęcie do tego wpisu, to jedna z moich ostatnich prac. Jeżeli chciałbyś zobaczyć więcej to zapraszam na mój instagram: @gabaillustration.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz