poniedziałek, 25 czerwca 2018

Darmowy kurs akwareli?

darmowy kurs malowania


Jakiś czas temu ogłosiłam na jednym z moich instagramowych kont, że zorganizuję dla moich  obserwatorów kurs akwareli. Po czym dostałam od wielu osób taka informację zwrotną: nie powinnaś robić tego za darmo. Może i macie racje, może nie powinnam, może lepiej byłoby zrobić na tym jakąś kasę...


ale wiecie co? Nie zależy mi na kasie. Serio. Obecnie mam stałe dochody, które pozwalają mi się utrzymać, opłacić rachunki, kupić jedzenie itd. Malowanie jest przede wszystkim moją pasją. I wierzcie mi, kasa znajduje się na samym końcu mojej listy rzeczy, które mnie motywują do malowania. Po pierwsze malowanie sprawia mi po prostu ogromną przyjemność i radość, a ja lubię ten stan szczęścia. Malowanie daje mi także poczucie spełnienia. Lubie sobie stawiać cele, lubię sobie wizualizować w głowie, jak dana ilustracja ma wyglądać, a potem brać pędzle w ręce i po prostu przelewać to na kartkę papieru. Czuję, że wtedy dzieje się istna magia! Doszłam do tego momentu, w którym mogę z ręką na sercu powiedzieć, że jeżeli mam w zamyśle jakiś obraz, jakąś ilustrację, to jestem w stanie idealnie odwzorować ją na papierze i pokazać światu. I wtedy nastaje poczucie satysfakcji i spełnienia. A te uczucia są dla mnie niezbędę w życiu. Poza tym sama świadomość, że mój rysunek wprawił kogoś w radość, to chyba największy komplement jaki może otrzymać każdy artysta. Czy nie o to chodzi w tej całej sztuce, by odczarowywać tą naszą szarą codzienność? By wzbudzać w odbiorcy jakieś uczucia? U mnie tym porządanym efektem jest wywoływanie w moich odbiorcach radości, uśmiechu i przyjemności z oglądania jakieś mojej pracy. 

Teraz zaczynam wchodzić na trochę inną ścieżkę, bo pragnę podzielić się ze światem tym co już wiem o malowaniu akwarelą. Nie mogę siebie określić jako eksperta od akwareli, ale posiadam pewną wiedzę, z którą chcę się z wami podzielić. I wierzcie mi, dla mnie jest to ogromną radością, że mogę pomóc i wskazać drogę kilkorgu z was. Dla mnie samą nagrodą jest właśnie zarażanie innych moją pasją. Może według niektórych mam bardzo małe grono obserwatorów, ale są to niezwykle aktywni obserwatorzy. Bardzo często do mnie piszecie, bardzo często dyskutuję z wami w wiadomościach prywatnych, często też mnie pytacie o pewne rzeczy związane z malowaniem. I to jest super! Fajnie jest skupiać wokół siebie ludzi na prawdę zainteresowanych tym co robisz. Zdecydowanie bardziej liczy się dla mnie realny kontakt, rozmowa z osobą po drugiej stronie niż puste lajki, serduszka itd.

Poza tym uważam, że na wszystko przychodzi czas. Już udało mi się zrealizować marzenie zilustrowania książki, co prawda wydawanej przez selfpublisherkę, czyli nie była to jakaś komercyjna książka, ale dla mnie liczy się sam fakt, że mogłam to zrobić. Ciągle jednak stawiam sobie cele coraz wyższe i dąże do ich realizacji. Jednym z nich jest właśnie zilustrowanie o wiele bardziej popularniejszej książki, a co za tym idzie ilustracje muszą być na o wiele wyższym poziomie, niż poprzedni. A do tego jest tylko jedna droga: ciężka praca i cierpliwość. I jak dobrze pójdzie to być może kiedyś uda mi się zarobić na mojej pasji tyle, że będę w stanie uznać to za moje główne źródło dochodów. Na dzień dzisiejszy pozostaję jednak przy malowaniu z samej radości tworzenia. Mam nadzieję, że Ci z Was, którzy czekają na moje kursy, mają również w sobie tą pasję i z moją niewielką pomocą uda wam się rozwinąć skrzydła. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz